Otaczając się ludźmi, którzy aprobują przemoc, narażamy się z ich strony na agresję.
Tak samo jest z szacunkiem. Dlaczego ktoś, kto nie szanuje ani siebie, ani innych, miałby szanować nas?
Jeśli komuś nie przeszkadza, że inni ze strachu przed utratą jego względów, przekraczają własne granice, to nie chcę go w swoim otoczeniu. Proste, a jakie trudne. przekraczanie własnych granic to nie jest rozwój, to nadużycie - autonadużycie. Nadużycie, wykorzystanie to forma przemocy. To samo, ale jak brzmi - dopiero słowo przemoc działa na wyobraźnię. Pójdźmy dalej.
Jeśli ktoś nadużywa siebie samego dla osiągnięcia pewnych korzyści, to nie widzi nic złego w tym, że ktoś inny nadużywa siebie dla niego. Przyjmuje cudzą krzywdę, warunkuje swoją obecność i uwagę w stosunku do drugiego człowieka nadużyciem. To jest złe. A jeszcze jeśli argumentuje to tak, że jeśli nie dla mnie, to dla kogoś innego taka osoba się sama zmolestuje, to już jest bardzo źle.
Nie chcę stykać się z takimi ludźmi. Taki mam pogląd. Basta!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz