Czy to, że ktoś chciał dobrze, wystarczy, by mu odpuścić? Że spoko, że nie ma sprawy? Czy czyn. czy intencja są ważniejsze?Kiedyś zdawało mi się, że to właśnie dobre zamiary są kluczowe, a dziś już nie. Krzywda, to krzywda i basta. To, że komuś się zdaje, że wie, co dla drugiego lepsze nie usprawiedliwia braku komunikacji, słuchania, wczucia się w potrzeby i racje drugiej strony.
A kiedyś się o to tak kłóciłam. Ludzie się zmieniają. Albo nie ludzie, a poglądy :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz